antibloog

dni Linuxa

024|| Dzień #6 Linux na nowo!

Witajcie!

Na początek chciałbym was bardzo przeprosić za brak wpisów. Miałem drobny problem z komputerem. Konkretnie dysk mi się schrzanił, ale nie o tym dziś opowiem.

Mandriva mi się znudziła. Szukałem długo jaki Linux pójdzie na tak słabym kompie jak mój laptop. Nie znalazłem nic.

Na szczęście siostra postanowiła zrobić format dysku, czyli jak ja to mówię "zaorać dysk". Problem w tym, że zgubiła nam się "płyta kombajn" (czyli po ziemskiemu płyta z Windowsem). Postanowiłem pobawić się jej kompem. Zainstalowałem

....

....

....

....

....

....

....

....

....

....

....

....

Linux Mint 17 Qiana

mint.jpeg

Instalacja- jak zwykle bardzo nudna. Nawet nie będę jej opisywać bo zasnę.

Pierwsze spotkanie z Mintem wygląda tak:

Zrzut ekranu z 2014-07-05 17:31:52.png

Troszkę... zimny. W pięć minut go troszeczkę ociepliłem :)

Zrzut ekranu z 2014-07-05 17:39:01.png

Zmieniłem tapetę i powyrzucałem Libra oraz Gimpa. Dodałem również tzw. desklet czyli po Windowsowemu gadżet na pulpit. Nie uchwyciłem go na tym screenie, ale zobaczycie go zaraz. Co do tapety, co wpis będzie inna, abym mógł pokazać wam w miarę możliwości wszystkie podstawowe. Dzisiejsza tapeta nosi nazwę "Flame".

A tak wygląda menu:

Zrzut ekranu z 2014-07-05 17:59:35.png

Nie wgrywałem żadnej skórki jakby co. Ten fajny zegarek w prawym górnym rogu, to właśnie ten desklet o którym wspominałem wcześniej. Są jeszcze dwa: Mini pokaz slajdów które mamy w folderze "obrazy" i ikonkę przenoszącą nas do ustawień systemowych, czyli do takiego Windowsowego panelu sterowania. Kiedyś go pokażę. 

Dość ciekawą opcją jest zmiana wielkości ikonki. Domyślną wielkość widzicie powyżej, tak wygląda najmniejsza możliwa ikonka:

Zrzut ekranu z 2014-07-05 17:42:49.png

Zrobiłem strzałkę jakby co :) A tak wygląda ikonka powiększona na maxa:

Zrzut ekranu z 2014-07-05 17:43:07.png

Może w pojedynkę nie robi wrażenia, ale jak powiększy się wszystkie to jest moc!

Zrzut ekranu z 2014-07-05 18:54:25.png

Ok. Porządek i harmonia przywrócone (co prawda te dwa określenia i ja są odległe od siebie jak stąd do wieczności ;)).

Na dziś to tyle. Jutro wrócę z kolejnym wpisem. Mam nadzieję, że teraz będą pojawiać się regularnie.

Do zobaczenia!