antibloog

dni Linuxa

021|| Dzień #3 & 4 Apki systemowe.

Cześć!

Tu znowu ja i mój Linux. Dziś zrobimy sobie przegląd aplikacji które zostały zainstalowane (wbrew naszej woli) razem z systemem. Między innymi pokarzę wam... a zresztą! Nie będę spoilerował własnych wpisów! Przeczytacie to się przekonacie!

Ale najpierw:

 

//

Zgodnie z obietnicą macie dźwięk który wydaje z siebie system gdy się uruchamia. Muzyczka powitalna. Sorry za kijową jakość :)

A teraz zacznijmy już przegląd apek.

Pierwsza apka która przykuła moją uwagę to no "notatki". Czyli żółte karteczki na pulpicie dla zapominalskich. Wygląda to mniej więcej tak:

karteczka.png

Działa mniej więcej jak Sticky Notes z Windy Siódmej.

I tu pojawia się zastosowanie wielu pulpitów. Na jednym możesz mieć tak:

syf.png

A na drugim tak:

karteczka 2.png

Zwróćcie uwagę na kafelki z numerkami na pasku zadań. To są właśnie kafelki służące do przełączania się pomiędzy pulpitami. Widać na nich jakie okna są otwarte na danym pulpicie.

Po szybkim posprzątaniu pulpitu z karteczek pokażę wam kolejny program. Jest nim Amarok:

amarok.png

czyli odtwarzacz muzyki. Skoro już przy nim jesteśmy porównam go od razu z podobną aplikacją:

kaffeine logo.png

czyli odtwarzaczem filmów. A teraz porównamy sobie oba programy.

 Tak wygląda Kaffeine gdy odtwarzamy w niej muzykę:

Kaffeine muzyka.png

Muzykę słychać, wszystko gra.
A teraz film:

kaffeine film.png

Film idzie, słychać ścieżkę dźwiękową z filmu. Jest OK! Kofeina zaprezentowała się dobrze. Ciekawe czy tak samo sprawdzi się Amarok. 

Teraz Amarok robi to, do czego jest stworzony, czyli odtwarza muzykę:

amarok muzyka.png

Muzyczkę słychać, czyli jest dobrze. Teraz nagniemy nieco teoretyczne możliwości Amaroka. Odtwarzamy film. Wygląda to tak:

amarok film.png

Kapa. Soundtrack z filmu jest odtwarzany, ale samego filmu nie ma.

Zgaduję: Właśnie pomyślałeś, że mogę spokojnie odinstalować Amaroka, bo Kaffeine potrafi obsługiwać zarówno filmy, jak i muzykę. Na początku też tak pomyślałem. Jednak Wilczek może zrobić kilka rzeczy, których nie  może zrobić Kofeina.
Między innymi może działać w tle, to znaczy, że muzyka sobie leci, ale okno programu nie jest wyświetlane. Kolejną zaletą jest możliwość tworzenia playlisty. Nawet po wyłączeniu program ją zapamięta. Ponadto Amarok ma kilka podstawowych elementów montażu dźwięku. Co prawda nie jest on rozbudowany tak mocno jak Audacity, ale troszkę się da na nim podziałać.

Jest jeszcze kilka aplikacji. Między innymi Klipper, który umożliwia zarządzanie tym co mamy w schowku, OpenOffice, czyli taki Word, TV Time- przeglądarka telewizji (która u mnie nie działa).

Z tego co zauważyłem jest też dużo aplikacji które zaczynają się od literki K

Kmail, czyli linuxowy Outlook, Kpdf (nazwa już sama sugeruje),
K3b- nagrywarka płyt:

K3b.png

KGhostView- aplikacja która nie mam pojęcia co robi:

KGhostView.png

KOrganizer- kalendarz z opcją organizatora zadań i alarmu:

KOrganizer.png

Jest tego jeszcze sporo. Między innymi: KWrite (notatnik), KMix (mikser dźwięku), KFontView, KsCD- odtwarzacz audio, ale tylko z płyt, menedżer pobieranych plików KGet.

 

Jakbym miał powymieniać wszystko i jeszcze powrzucać screeny, to chyba bym Kpadł.

Pamiętajcie: Oceniajcie, piszcie w komentarzu co wam się podobało, a co nie, zadawajcie pytania, sugerujcie mi co napisać jutro, piszcie wszystko co inne.

A na dziś wszystko. Do Kzobaczenia w następnym  wpisie i Kcześć!