antibloog

dni Linuxa

019|| Dzień #2 Zacznijmy od początku...

mandriva.pngWitajcie!

Ostatnio opisałem tylko instalację systemu i wspomniałem o Seamonkey. Było też troszkę o Dreamlinux 5. Delikatnie mówiąc zacząłem troszkę od zadu strony. 

Mandriva jest systemem operacyjnym opartym o jądro Linux. Linuxa wydał Canonical, ale Mandrivę wydał ktoś inny. Ktoś kto skorzystał z tego jądra. Być może nieoficjalnie był to ktoś z Canonicala, ale tego nie wiadomo. Canonical wydał również Ubuntu, czyli najpopularniejszą dystrybucję "pingwinka".

Troszkę teorii już za nami. Zajmijmy się już samą Mandrivą.
Dziś powrzucam kilka zrzutów.

System wita nas dziwną muzyczką. Kiedyś nagram i wrzucę. Na pierwszy rzut oka "gwiazda" kojarzy mi się z takim starym Windowsem. Np. 98. Manda jest nawet dość do niego podobna. Chodzi mi o układ pulpitu, pasek zadań i wygląd folderów. Pierwsza najbardziej rzucająca się w oczy różnica to czarny kursor.Kolejną różnicą są dyski. Nie są tak jak w Windzie oznaczane literkami (dysk D, dysk C, dysk E) tylko mają nazwy. Ogólnie dysk w linuksie dzielony jest na trzy części:

1. System. Tam znajdziemy wszystkie pliki systemowe.

2. Katalog domowy. Jest cały dla nas. Możemy do niego wrzucać wszystko.

3. Nie pamiętam jak się nazywał. Tak czy siak, jest on jako tako nie dostępny. Służy do odzyskania systemu z niektórymi danymi w razie awarii.

A teraz ze dwa screeny!

Pulpit wygląda tak:

pulpit.png

Dość ładna tapeta na dzień dobry. W którymś wpisie zrobię przegląd tapet, ale to nie teraz. Druga ciekawostka to wirtualne pulpity. Nie bardzo wiem jak wam wytłumaczyć o co chodzi. Jak będę miał czas to zrobię filmik przedstawiający o co chodzi.

Kiedy otworzy się jakikolwiek folder wygląda mniej więcej tak:

folder.png

Dziwny, prawda? To akurat był kosz, ale inne foldery wyglądają mniej więcej tak samo. Przepraszam! Nie foldery tylko katalogi. W Linuksie nie spotkałem się jeszcze z nazwą "folder". Zawsze jest "katalog". Ogólnie kolorem, że tak powiem, przewodnim Mandrivy jest niebieski. Domyślnie wszystko jest niebieskie.

Jest jeszcze pewna ciekawostka dotycząca wirtualnych pulpitów. Są dostępne opcje 3D. Chodzi o to, że po przełączeniu pulpitu, ekran obraca się, jakby był kostką, lub pulpit jest zwiewany jak kartka ze stołu. Ja mam te opcje powyłączane, bo uważam, że są zbędnym zamulaczem kompa i zjadaczem cennego miejsca na moim  malutkim dysku.

 

Muszę pomału kończyć, bo zaraz mi laptop padnie, a mam chwilową awarię prądu w mojej okolicy. Komentujcie, dawajcie łapki w górę, piszcie co wam się podoba, co nie, zadawajcie pytania, sugerujcie mi co mogę pokazać w następnym wpisie. Na dziś to tyle. Do zobaczenia jutro!